Bawarą podbić Brandenburgię
Choć osobiście odbyłam już wiele wycieczek na zachód - te pod logiem NNM ograniczały się do krajowych i to nieszczególnie dalekich.
Tym razem postanowiliśmy odwiedzić ojczyznę. Ojczyznę pojazdów, które ostatnio wiernie Nam służą na tripach. Miało jechać Audi, dwa Mercedesy... I choć samochody nie odmówiły posłuszeństwa można powiedzieć, że odmówili go ludzie - pozostała jedynie Biała, bawarska Dama. Myślę, że już każdy wie, dokąd odbyła się podróż, która z planowanego weekendu przerodziła się w 4 dni i 4 noce.
Tym razem postanowiliśmy odwiedzić ojczyznę. Ojczyznę pojazdów, które ostatnio wiernie Nam służą na tripach. Miało jechać Audi, dwa Mercedesy... I choć samochody nie odmówiły posłuszeństwa można powiedzieć, że odmówili go ludzie - pozostała jedynie Biała, bawarska Dama. Myślę, że już każdy wie, dokąd odbyła się podróż, która z planowanego weekendu przerodziła się w 4 dni i 4 noce.
Celem był Berlin - bo jak tu nie odwiedzić stolicy. Na Monachium czas przyjdzie innym razem, obiecuję.
Życie wygląda tam zupełnie inaczej. Pod każdym względem. Choćby ze względu i począwszy od ludzkiej mentalności. A różnorodność kultur mnie osobiście przeraża. Jednak klasyczne - ile zdań, tyle opinii. Każdy może mówić, jednak nie dowiesz się, póki sam nie sprawdzisz. To samo się tyczy choćby ruchu drogowego tam. Co innego usłyszysz od osób trzecich, co innego doświadczysz z perspektywy użytkownika komunikacji miejskiej, co innego zobaczysz z miejsca pasażera a prawdy dowiesz się dopiero wsiadając za kółko. Dobrze, że przynajmniej po właściwej stronie.
Po przełożeniu powrotu na kolejny dzień i wyjazdu oczywiście zdecydowanie później niż planowaliśmy wracając zahaczyliśmy o polecone wcześniej miejsce ok. 15km od polskiej granicy, w Landzie Saksonia. Mowa o miasteczku Kromlau a konkretnie znajdującym się tam Parku Rododendronów. Nie sądziłam, że jest on tak wielki, ani że może być tak piękny, jak przedstawiają zdjęcia w internecie. Myliłam się. Polecam każdemu. Być może z Nami i z Naszymi rowerami na wiosnę?
/fot. własne/
Komentarze
Prześlij komentarz