Totalnie spontanicznym - jak zwykle zresztą - pomysłem, po ujrzeniu posta o całodniowym wyjeździe w niedzielę 10 września na grupie
Niepołomickiego Nocnego MotoSpotu napisałam do prezesa grupy. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że jako ich członek zawsze jestem mile widziana - gościłam u nich dotychczas tylko raz, na Street Drive w połowie lipca, jeszcze jako reprezentantka
Promotorsports Night Cracow Racing. I pod takim też szyldem po raz kolejny zajechałam do tegoż miasteczka. Wyzwaniem było dla mnie wstać przed 8, by dotrzeć o 9 na miejsce zbiórki. Wkradały się też chwile zwątpienia - że po co, że może nie warto, że może wcale tak mile widziana nie jestem. Ale postanowiłam zaryzykować, bo kolejny dzień przesiedziałabym w domu. A pogoda dopisywała! Stwierdziłam, że przecież i tak jadę swoim autem i w razie czego będę uciekać, a co. Udało się, nikt nie musi wiedzieć, że lekko spóźniona - dotarłam!
Okazało się stety niestety, że jestem jako drugi samochód - pierwszym był prezes z czwórką znajomych z grupy. Pogadaliśmy trochę i postanowiliśmy pojechać jednym autem. A byle kogo by nie wzięli! Nie powiem - było "ciasno, ale własno", jak to mawiają. Od początku złapałam wspólny język praktycznie ze wszystkimi tam obecnymi i już na samym początku wiedziałam, że dobrze zrobiłam, że przyjechałam.
Udaliśmy się do Rabki-Zdrój tak naprawdę nie posiadając konkretnego planu. Gdy wreszcie wybraliśmy
Karczmę na obiad dojechały do nas jeszcze dwa samochody - Seatem Leonem para członków NNM oraz Audi A3 prezes grupy
Night Flight Małopolska wraz z przyszłą żoną i półtorarocznym maluchem. Od małego na całego! Żałuję, że mnie tak nie miał kto zajawić już za dzieciaka.
Z pomysłu Arko - prezesa NFM, kolejnym punktem wycieczki stał się Zamek w Czorsztynie a następnie w Niedzicy. Tam też zjedliśmy kolację przy Zaporze. Nie warto wdawać się w szczegóły - trzeba pojechać tam i zobaczyć te malownicze krajobrazy osobiście!
Droga powrotna odbyła się bez większych przygód. Skromną kolumną wróciliśmy na rejony około godziny 23.
Niesamowita wycieczka z niesamowitymi ludźmi. Polecam każdemu. Absolutnie nie ma czego żałować - na początku, jak wspomniałam, miałam wątpliwości, ale cieszę się, że się jednak zdecydowałam. Poznałam wspaniałych ludzi. Myślę, że to nie pierwsza i nie ostatnia wycieczka i być może zawarłam w ten sposób znajomości na lata i jeszcze dłużej...
 |
| / fot. nieznany / |
/ fot. Arko Aczy /
Komentarze
Prześlij komentarz