Przejdź do głównej zawartości

Polecane

Bawarą podbić Brandenburgię

Choć osobiście odbyłam już wiele wycieczek na zachód - te pod logiem NNM ograniczały się do krajowych i to nieszczególnie dalekich. Tym razem postanowiliśmy odwiedzić ojczyznę. Ojczyznę pojazdów, które ostatnio wiernie Nam służą na tripach. Miało jechać Audi, dwa Mercedesy... I choć samochody nie odmówiły posłuszeństwa można powiedzieć, że odmówili go ludzie - pozostała jedynie Biała, bawarska Dama. Myślę, że już każdy wie, dokąd odbyła się podróż, która z planowanego weekendu przerodziła się w 4 dni i 4 noce. Celem był Berlin - bo jak tu nie odwiedzić stolicy. Na Monachium czas przyjdzie innym razem, obiecuję. Życie wygląda tam zupełnie inaczej. Pod każdym względem. Choćby ze względu i począwszy od ludzkiej mentalności. A różnorodność kultur mnie osobiście przeraża. Jednak klasyczne - ile zdań, tyle opinii. Każdy może mówić, jednak nie dowiesz się, póki sam nie sprawdzisz. To samo się tyczy choćby ruchu drogowego tam. Co innego usłyszysz od osób trzecich, co innego doś...

Polski patriotyzm - oksymoron XXI wieku

Żywy trup, biały murzyn, osiemnastoletnia dziewica – nie żebym kogoś dyskryminowała, na pewno wiele razy spotkaliście się z tymi i innymi podobnymi zwrotami. Są to tzw. oksymorony. Mówiąc po polsku: dwa wyrazy, które sobie przeczą. Nauczycielka-humanistka się znalazła… No, ale taki temat nam nasuwa miniony dzień.

Marsz Niepodległości 2014
Starsi ludzie na wsiach wywiesili w oknach polskie flagi, w większych miastach pojawiły się takowe na blokach i środkach komunikacji miejskiej. Co to się dzieje? Mamy trzy opcje. Najbardziej prawdopodobna to mistrzostwa Europy w piłce nożnej (w których Polska przegrywa nawet jak wygrywa i nie bierze udziału, ale i tak kibicujemy naszej reprezentacji!). Pozostałe dwie możliwości to Święto Niepodległości, którą udało nam się odzyskać 11. listopad 1918r. po 123 latach lub Święto Konstytucji 3. maj, która została uchwalona jako pierwsza w Europie i druga na świecie w 1971r.
Z przykrością w tytule posta użyłam określenia „polski patriotyzm” oksymoronem, bo go po prostu nie ma… To chyba jedyne dni, kiedy pojawiają się na ulicach barwy. Wszyscy wiedzą, że dwie daty przytoczone przeze mnie powyżej (oczywiście dzienne, bo założę się że większość osób śmie nazywać się Polakami, a nie wymieniłoby nawet nazw tych świąt, nie mówiąc o latach) to święta narodowe, bo wolne, no i pojawiają się flagi, ale to wszystko. No, chyba że to akurat Euro, to każdy wie o co chodzi, ale wtedy flagi zostają na dłużej niż jeden w porywach do trzech dni i gwałtownie wzrasta liczba fanów Lewandowskiego na facebooku. I Tytonia. Albo jakiejś innej wielkiej gwiazdy, która raz miała lepszy dzień i farta. Nie ma dla ludzi znaczenia, co się wtedy stało (w końcu coś musiało, że flagi wiszą, ale nie ma czasu nawet wygooglować) i jaka piękna a zarazem tragiczna historia się z tym wiąże. Ale na wybory (swoją drogą najbliższe już za półtora tygodnia) nie ma komu iść. A potem tylko narzekają, jak to źle i niedobrze w tym kraju.
Największe objawy miłości do Polski, który można zaobserwować wykazują kibice. Kibole, Ci źli ludzie, którzy tylko się zabijają, brzydko do siebie krzyczą i niszczą stadiony to chyba ostatni w tym kraju patrioci. Ale to oni są na marszach, to oni są dumni mimo całego syfu, jaki dzieje się w tym kraju. Jedyni, którzy pamiętają, ile ludzi przelało krew, żebyśmy mogli teraz żyć i nazywać się Polakami. Nie Niemcami, nie Ruskami, nie Austriakami. Polakami. Ostatnia grupa ludzi w tym kraju, która pamięta o kilku więcej datach, niż dwa dni w roku. Bo to tylko dwa dni, a co z pozostałymi, przez prawie 1050 lat wspaniałej historii?…

Komentarze